Mocne kości

Jedna z najczęstszych przyczyn śmierci w wieku podeszłym – złamania. Jest to też przyczyna zniedołężnienia. Ale nie jest to – wbrew pozorom – choroba starców. To choroba ludzi młodych, która na starość daje objawy. Jest tylko jeden sposób, by uniknąć kłopotów z kośćmi w wieku podeszłym – trzeba o nie zadbać w młodości, gdy jeszcze są w stanie stawać się mocniejsze. Potem będą oczywiście zanikać, ale jeśli popracujemy nad nimi odpowiednio mocno, najzwyczajniej w świecie nie zdążą osłabnąć. To naprawdę ważne – czy w wieku 80 lata będziemy mieć problem z wejściem po schodach na 1 piętro, czy może damy radę pobiegać z przyjaciółmi po górach?

Najważniejszy element, w zasadzie „nie do przeskoczenia” to siłownia bądź ciężka praca fizyczna. Kości robią się twardsze w reakcji na obciążenie. Astronauci po pobycie na orbicie mają potężne odwapnienia, pomimo bardzo zdrowej diety. Tu trzeba podkreślić, że jedynie bardzo duże obciążenia będą skuteczne. Bieganie niewiele da, a niektóre badania sugerują, że wręcz szkodzi. Podobnie machanie lekkimi hantelkami. Jedyny sposób to podnoszenie odważników tak ciężkich, by po góra 10 powtórzeniach nie mieć już sił na kolejne.

To nieprawda, że magnez ma jakieś szczególnie pozytywne działanie. Teoria ta jest bardzo popularna, ale błędna.

Prawdopodobnie duży wpływ ma witamina K2. Powinno się stosować zarówno formę MK4, jak i MK7 – obecnie jedynie MK4 ma w badaniach wykazane wyraźne pozytywne działanie (chyba, że ktoś chce chronić przed chorobą swoje szczury), ale MK7 ma mocne wsparcie teorią. Obecnie trwają badania, by dokładniej określić w jakim stopniu ta witamina zapobiega odwapnieniom.

Bardzo silny pozytywny efekt ma stront – w badaniach o wiele, wiele lepszy, niż suplementy wapnia. Nazwa brzmi groźnie i kojarzy się z trucizną, ale to dlatego, że swego czasu głośno było o stroncie radioaktywnym – to coś kompletnie innego. Ten „nasz” jest nieszkodliwy i powszechnie występuje w jedzeniu. Warto co jakiś czas zjeść tabletkę zawierającą np 400 mg jonów tego pierwiastka. Nie ma sensu robić tego codziennie ze względu na koszty, ale taka okresowa suplementacja będzie miała wyraźny wpływ.

Oczywiście trzeba uzupełniać witaminę D3.

Zainteresowanych zagadnieniem odsyłam na witrynę, gdzie wszystko jest omówione szczegółowo, wraz z linkami do badań:

Kliknij mnie!

W dużym skrócie – ćwicząc na siłowni, wystarczy unikać głębokich niedoborów witaminy D3 i wapnia. Prowadząc siedzący tryb życia, żadne suplementy nie dadzą wystarczającej ochrony, a jedynie delikatnie spowolnią proces chorobowy. Suplementy połączone z siłownią dadzą bardzo silny i szybki efekt.